Na ulicy cyganka zaczepia jakiegoś mężczyznę:
- Pan kupi perfum męski, za sto złotych sprzedam, a w sklepie kosztuje 450.
- E, to pewnie podróbka jakaś…
- Ja uczciwa Cyganka jestem. Żadna podróbka, normalnie ze sklepu kradzione.
_________________ Zanim się opamiętasz
kołyska, ołtarz, cmentarz
i robisz smutne odkrycie,
że to już całe życie.
|